Notatki z lektury: Kobieta boska tajemnica

OK, wiem, że to stara książka, bo wydana w 2006 r. Kobieta boska tajemnica, z ojcem Joachimem Badenim rozmawia Judyta Syrek (wyd. Rafael; Kraków, 2006).

Ale jak już mi ją przyszło przeczytać, to się podzielę wrażeniami. Zwykle unikam katolickich książeczek o kobietach, opatrzonych słowem tajemnica, mistycyzm, serce etc. w tytule. Albo też różą lub innym ckliwym obrazkiem na okładce. Unikam, bo często nawet przeglądać je trudno bez grymasu na twarzy i okrzyków: „No nie!” „Ta, jasne!” które bawią i dziwią współtowarzyszy podróży w tramwajach, sąsiadów w bibliotekach i innych kupujących w katolickich księgarniach.

Z resztą, co ja będę opowiadać. Wrzucam po prostu kilka cytatów.

„Mężczyzna w świecie będzie koncentrował się na prawdzie, kobieta zaś na dobru. Mężczyzna będzie szukał prawdy – analitycznie, dyskursywnie, szukając dowodów, a kobieta będzie szukała dobra – poznając je raczej intuicyjnie. Myślę, że taki dar ma każda kobieta, chyba, że wynaturzy się w imię równouprawnienia i stanie się pseudomężczyzną.” s. 15

„Komenderowanie nie jest kobiece. Kobieta powinna działać wpływem, a nie rozkazem.” s.19

„Uważam, że kobieta jest bardziej uduchowiona od mężczyzny. Dlaczego? Bo jest bardziej intuicyjna.”

(…) mężczyzna nie potrafi nakarmić. karmienie to kolejna tajemnica kobiety.”

„Kobieta jest z natury czuła. Mężczyzna tez jest czuły, ale inaczej.”

„(…) można przedłużyć aspekty fizjologiczne i powiedzieć, że kobietę charakteryzuje chęć przyjmowania i dawania.”

„Nie ma ideału kobiety. kobieta może być blisko jakiejś idei. Najbliżej idei jest Matka Boska oczywiście, która łączy w sobie dziewictwo, macierzyństwo i niepokalane poczęcie.” s. 36

„Tajemniczość mężczyzny jest za to równa zeru, przynajmniej w moim przekonaniu. Kobieta natomiast ma ciekawą i tajemniczą osobowość juz od najmłodszych lat.” s. 67

IMG_4749

„Kobiety mogą robić karierę. To zależy od ambicji. Ale namawiałbym kobiety do tego, by w świecie wykorzystywały swój niezwykły dar działania wpływem.” s. 90

„Myślę, że kobiety potrafia przyjmować sprawy państwa w sposób intuicyjny i dobrze wyczuwają dane potrzeby (…) Myślę, że gdyby kobiety uwierzyły bardziej w swoją kobiecość i nie próbowały za wszelka cenę dorównać mężczyźnie, mogłyby o wiele więcej zdzialać. Kiedy kobieta chce się upodobnić do mężczyzny, to traci swój boski wymiar.” s.82

„Jeżeli kobiety miałyby rządzić stale, to byłoby to odwróceniem porządku Bożego. Ale od czasu do czasu, jeżeli jest taka potrzeba, czemu nie.” s. 93

25 myśli nt. „Notatki z lektury: Kobieta boska tajemnica

  1. ~Marta

    Wiesz, jak byliśmy w Krakowie to nawet zabrałam moje harcerki na spotkanie z nim. Uroczy człowiek, ale ja wtedy młoda byłam, wiedziałam, że coś mi zgrzyta ale nie wiedziałam co. Trzeba było „trust my guts” : /

    Odpowiedz
  2. ~Anna Pawlikowska

    Hehe, najbardziej mi się podoba to „odwrócenie porządku Bożego” (nie wiem, czy w tym kontekście napisanie z małej litery słowa „porządek” nie jest bluźnierstwem :))
    A swoją drogą uwielbiałam tego seksistę :)))

    Odpowiedz
  3. ~Maria(m)

    Kobieta nie musi dorównywać mężczyźnie, ni mężczyzna kobiecie. One czasami działają ‚ po męsku’ i tu też można mówić o intuicji. Gdy nie ma ojca w sytuacjach gdy jego obecność byłaby konieczna działa kobieta i na odwrót. Oczywiście, ze jednym jest trudniej, nie dysponują na tyle wyczuciem, drudzy z kolei robią to po mistrzowsku wykorzystując atuty własnych umiejętności, ale i wiedzę. nasz uroczy Kapłan spędził życie mając zapewne jakiś obraz kobiety, wymarzony, z którą mógłby być, bądź wybrał inną drogę, być może również z wyżej wymienionych przyczyn.
    Oczywiście to interesujący obraz, bo nie tyle coś mówi nam o kobietach, co mężczyznach, dodajmy kapłanach. Stąd uważam literatura cenna. Pozdrawiam Panie.

    Odpowiedz
  4. ~jaga

    Znalam o. Badeniego osobiscie, jeszcze jako duzo mlodszego kaplana. Byl to czlowiek duzego formatu. Cytowana przez Pania ksiazka zostala spisana pod jego dyktando, gdy dobiegal setki. Uwazam,ze spisanie jej w tej formie nie oddanie geniuszu o. Badeniego. Byl to czlowiek obdarzony duzym zmyslem obserwacyjnym i – wlasnie- intuicja.
    Droga Pani, gdy ktos zyje prawie sto lat to wie cos o swiecie. O. Badeni wstapil do zakonu po stdudiach prawniczych, po udziale w II wojnie swiatowej, po zareczynach (ktore rzecz jasna nie doprawadzily do malzenstwa). Osmielam sie postawic teze,ze wiedzial o zyciu i ludziach – ktorych cale tabuny przewalaly sie przez rozmownice u krakowskich Dominikanow- znacznie wiecej niz sie Pani wydaje. Poza tym, z tego co wiem, to znal wiele lekarek z niektorymi sie przyjaznil, Jego siostra tez wykonywala ten zawod. W l.80-tych o. Badeni kierowal duszpasterstwem akademickim, a wiec akceptowal to,ze studentki to przyszla inteligencja pracujaca. Prosze blizej zapoznac sie z postacia tego czlowieka zanim rzuci Pani kilkoma cytatami w nadziei na to,ze ostatecznie skompromituja podejscie KK w Polsce do spraw kobiet. Zenujace.

    Odpowiedz
  5. ~Zuzanna Radzik

    Kompromitowanie podejscia KK w Polsce do kobiet zostawię komu innemu, bo całkiem nieźle póki co wychodzi.

    Widzi Pani, z warszawskiego dystansu niewiele widać, co się działo u krakowskich dominikanów, ale sama byłam treściami zdziwiona. Niezależnie od tego, kto skusił: czy prawie stuletni o. Badeni mówiąc to co spisano, czy rozmówczyni i wydawnictwo, wciągając go w taką rozmowę, to książka sobie jest i jednak dosyć jest szokująca. Papier mówią, jest cierpliwy. Z czytelnikami bywa różnie.

    Nie wiem ile o. Badeni poznał w życiu studentek i lekarek. Ale w tej książce tego nie widać. I wcale bym nie zwalała tego na wiek. Młodsi autorzy też wpadają w te katolickie koleiny o tajemnicach, geniuszach i innych takich idealizacjach kobiet. Te fantazje zaślepiają i robią krzywdę i mężczyznom i kobietom.

    Odpowiedz
      1. ~Zuzanna Radzik

        Fantastycznie. Materiały z Lednicy, które Pani cytowała tłumaczą skąd ta obsesja z tajemniczością:

        „w przypadku kobiecego ciała organy intymne nie są widoczne, że w całości są one ukryte w kobiecie. W tym względzie kobieta rożni się od mężczyzny. Fakt ten zawiera głęboką symbolikę, albowiem to co ukryte odnosi się zwykle do czegoś tajemniczego; do czegoś co powinno być chronione przed niedyskretnymi spojrzeniami.”

        Odpowiedz
    1. ~jaga

      W czasach sponsoringu, wszech obecnej pornografii, czy reklam,ktore epatuja seksem, nawet serek homogenizowany -z tejze reklamy- moze sie popsuc. Zatanawiajace dlaczego szanowna Pani nie podejmie tego problemu, a skupia sie na , wrecz obsesyjnym juz, atakowaniu KK? KK jest i bedzie „swietym Kosciolem grzesznych ludzi”. Byc moze takie stwierdzenia wywoluja u Pani alergie, jednak jest w tym stwierdzeniu to co jest jego istota. Moze Pani polemizowac z opinia ojca Badeniego na temat kobiet,ale powinnoscia dziennikarska jest przedstawienie sprawy najobiektywniej jak to mozliwe. Ojciec nie odkryl w swoich stwierdzeniach Ameryki. Moje obserwacje zyciowe , a zyje juz w zwiazku malzenskim ladnych pare lat (I to w zwiazku interfaith)sklaniaja mnie raczej do potwierdzenia jego opinii. Kobiety maja inne narzedzia, ktorymi posluguja sie w swieci niz mezczyzni, a ich najwiekszym atutem jest nie mniej nie wiecej tylko ich kobiecosc. Prosze uprzejmie nie upraszczac ani wypowiedzi Ojca Badeniego na temat kobiet ani tez wypowiedzi innych duchownych, ale doglebniej sie z nimi zapoznac.

      Odpowiedz
      1. ~Maria(m)

        Czy owa kobiecość(przepraszam za wtrącenia) jako atut pozwala korzystać z przywilejów jakimi są kapłaństwo i nauki teologiczne. Co Pani o tym myśli?
        Edyta Stein nie mogła się habilitować, bo kobietom nie było wolno. Może pamięta pani huczne obchody Dnia Kobiet w czasach PRL-u? Nie wiem dlaczego, ale taka przyszła mi myśl do głowy. Kwiatek dla Pań i pończochy. Parę lat temu moja siostrzenica stwierdziła, że dzień chłopaka, chyba, po to wprowadzono, aby dziewczyny mogły pójść na piwo, świętując oczywiście ów dzień. To tak pół żartem;-)

        Odpowiedz
      2. ~Zuzanna Radzik

        a) Dogłębnie się zapoznaję, ale to jest bardzo nieprzyjemne.

        b) Zastanawiające jest, że niektórzy z Państwa, gdy mowa o stosunku Kościoła do kobiet, odsyłają mnie tu do walki z porno-reklamami albo klubami Cocomo. Jeszcze jakimiś problemami społecznymi mam się zająć, zanim będzie mi można pisać o mizoginii w Kościele?

        Chcę też uspokoić, że nic mi nie przeszkadza w stwierdzeniu „święty kościół grzesznych ludzi”. Bardzo w nie wierzę. Ale tak jak my zabieramy się za grzechy do rachunku sumienia, a potem do konfesjonału, tak i Kościołowi przydaje się jego nieświętą stronę postawić pod sąd sumienia i grzechom grzesznych ludzi Kościoła zadośćuczynić i postanowić poprawę.

        „święty kościół grzesznych ludzi” to nie licencja na zabijanie, tylko opis rzeczywistości, w której Kościół sam się wzywa do nawrócenia.

        Odpowiedz
        1. ~jaga

          Oczywiscie,ze moze Pani pisac, przeciez robi to Pani, wiec bez zbednej kokieterii. My – Panstwo, zas mamy prawo wyrazc nasze wlasne obserwacje w tym zakresie.

          Prosze tez przyjac do wiadomosci,ze jestem, za konstruktywna krytyka Kosciola,gdy tego wymaga sytuacja, uwazam,ze to jest bardzo wskazane. Chodzi raczej o to w jaki sposob i w jakim celu to robimy.

          Odpowiedz
          1. ~Maria(m)

            Pisząc o krytyce Kościoła kogo Pani ma na myśli? Bo Kościół, jak wiadomo, to Lud Boży, potem Jego słudzy, a na samym końcu urzędnicy. Zdaje się, ze to Kościół daje sygnały coraz bardziej wyraźne, że nie tędy droga do Jego serca, zaś urzędnicy(przede wszystkim) z Nim walczą, obmyślając coraz bardziej dziwaczne strategie

    2. ~Marta Maria

      „Młodsi autorzy też wpadają w te katolickie koleiny o tajemnicach, geniuszach i innych takich idealizacjach kobiet. Te fantazje zaślepiają i robią krzywdę i mężczyznom i kobietom.”

      Indeed. W jakimś swoim komentarzu do podobnych w duchu wynurzeń o specjalnej roli kobiety napisalam: „Czy nie jest raczej tak, ze w obliczu niewyrazalności Absolutu instynktownie uciekamy ku projekcjom Innego – znajdujacego sie w radykalnie odmiennej pozycji wobec Boga i świata?” Bo ta idealizacja jest w jakimś sensie zupelnie zrozumiala (i znamiennym wydaje sie, ze tak czesto slyszymy ja z ust mezczyzn). Kobiecość jawi sie w takiej sytuacji jako najblizszy poziom „odmienności”, do którego mozna sie odwolać, ale takie esencjalistyczne idealizowanie bardzo splyca problem – jednocześnie, jak Pani pisze, krzywdzac mezczyzn i kobiety. Wiecej teologii Innego, mniej idealistycznego teoretyzowania o kobiecości!:)

      Odpowiedz
  6. ~plainduncan

    1. „Mężczyzna w świecie będzie koncentrował się na prawdzie, kobieta zaś na dobru. Mężczyzna będzie szukał prawdy – analitycznie, dyskursywnie, szukając dowodów, a kobieta będzie szukała dobra – poznając je raczej intuicyjnie. Myślę, że taki dar ma każda kobieta, chyba, że wynaturzy się w imię równouprawnienia i stanie się pseudomężczyzną.”
    Ojciec Badeni pewnie nie znał siostry Chyrowicz.
    2.„Komenderowanie nie jest kobiece. Kobieta powinna działać wpływem, a nie rozkazem.”
    Cóż, nie każda kobieta jest tak mocna jak Anita Włodarczyk. Niektóre wspierają się swoim urokiem osobistym. Cóż w tym złego ?
    3. „Uważam, że kobieta jest bardziej uduchowiona od mężczyzny. Dlaczego? Bo jest bardziej intuicyjna.”
    Przypuszczam, że w intuicji jest jakiś podszept Dobrego Ducha. To trochę tak jak z ptakami, które lecą do ciepłych krajów i choć tego nie rozumieją to lecą w odpowiednim czasie i w odpowiednie miejsce. Może jest tak, że kobieta, zwykle nieco słabsza fizycznie i budząca mniejszy respekt jest jakoś tak dodatkowo wspierana. Taka polityka parytetowa i odchylenie feministyczne Pana Boga.
    4, (…) mężczyzna nie potrafi nakarmić. karmienie to kolejna tajemnica kobiety.”
    Piersią wciąż nie lub też przynajmniej słabo mu to wychodzi.
    5. „Kobieta jest z natury czuła. Mężczyzna tez jest czuły, ale inaczej.”
    Oboje są więc czuli. Czyli jest tak jak chciał tego papież Franciszek.

    6.„(…) można przedłużyć aspekty fizjologiczne i powiedzieć, że kobietę charakteryzuje chęć przyjmowania i dawania.”
    Instynkt macierzyński prowadzi wiele kobiet do czynów heroicznych.
    7. „Nie ma ideału kobiety. kobieta może być blisko jakiejś idei. Najbliżej idei jest Matka Boska oczywiście, która łączy w sobie dziewictwo, macierzyństwo i niepokalane poczęcie.”
    Oczywiste jest, że są różne kobiety i dążą do różnych celów. Ostatnio popularnym ideałem kobiety jest drapieżna singielka rządząca międzynarodową korporacją.
    8. „Tajemniczość mężczyzny jest za to równa zeru, przynajmniej w moim przekonaniu. Kobieta natomiast ma ciekawą i tajemniczą osobowość juz od najmłodszych lat.”
    Niektóre kobiety są nieprzystępne, a przez to wydają się być tajemnicze. Ale ta obserwacja pochodzi chyba jeszcze sprzed Drugiej Wojny Światowej.

    9. „Kobiety mogą robić karierę. To zależy od ambicji. Ale namawiałbym kobiety do tego, by w świecie wykorzystywały swój niezwykły dar działania wpływem.”
    No mogą i robią. Słyszałem, że kilku naszych polityków w ostatnim czasie uległo wpływom swoich sekretarek. Chyba jednak nie o to chodziło ojcu Badeniemu.
    10. „Myślę, że kobiety potrafią przyjmować sprawy państwa w sposób intuicyjny i dobrze wyczuwają dane potrzeby (…) Myślę, że gdyby kobiety uwierzyły bardziej w swoją kobiecość i nie próbowały za wszelka cenę dorównać mężczyźnie, mogłyby o wiele więcej zdziałać. Kiedy kobieta chce się upodobnić do mężczyzny, to traci swój boski wymiar.”
    Fakt. Kobieta, która zachowuje się jak mężczyzna fascynuje raczej jedynie mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych, a heteroseksualnych zwykle śmieszy.
    11. „Jeżeli kobiety miałyby rządzić stale, to byłoby to odwróceniem porządku Bożego. Ale od czasu do czasu, jeżeli jest taka potrzeba, czemu nie.”
    Rządzenie jest męczące. To praca 24 godziny na dobę. Kobieta powinna się wysypiać aby nie mieć zmarszczek.

    Odpowiedz
  7. ~Ara

    Zgadzam się całkowicie z treścią książki. Tym, którzy się śmieją powiem: ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

    Odpowiedz
    1. ~Maria(m)

      Myślę, że głownie chodzi nam o wzajemny szacunek. Kobiety nie proszą o szczególne miejsce, nie potrzebują gloryfikacją, po prostu pragną uznania iż podobnie jak mężczyźni mogą zajmować się teologią i na równi z nimi sprawować ofiarę przy Eucharystycznym Stole. To wszystko. Jeżeli o. Badeni z tym się zgodził, tym bardziej Jego obraz kobiety o której pisze już intrygująco w samym tytule będzie bliższy prawdy.

      Odpowiedz
  8. ~Aleksander Wysocki

    Hm…
    Z odrobiną przekory zapytam: czy włożyła Pani odpowiednią ilość wysiłku,
    żeby odczytać przenośnie zawarte w treści rzeczonej książeczki?
    No bo traktowanie dosłownie przecież nie wchodzi w grę…
    Ja sam na przykład mam problem z wieloma kazaniami w różnych kościołach.
    Czasem muszę się nieźle napocić, żeby przenośnie przetłumaczyć na swój wewnętrzny język rozumienia.

    Co do krakowskich dominikanów, to chyba ostatnio nie zawsze trzymają fason „OP”. Ostatnimi czasy słyszałem kazanie, w którym wygłaszający biadał
    nad wyznawcami Latającego Potwora Spaghetti. Zupełnie przy tym nie będąc zainteresowanym istotą sprawy. Bo przecież dlaczego amerykańscy wyznawcy podnieśli wyzwanie stworzenia swego Kościoła?
    Była to odpowiedź na perspektywę wprowadzenia do amerykańskich szkół
    kreacjonistycznej teorii powstania świata. Wyznawcy Potwora mieli zamiar wprowadzić obowiązek uczenia również o ich „wersji”.
    Cóż – kreacjoniści mieli problem z pojęciem przenośni i nie dało się im tego wyperswadować. Być może… za mało wkładali wysiłku?

    Proszę się bardziej postarać podczas lektury!!!

    A co do Ojca Badeniego… i autorki.
    Cóż – ludzie.
    Żyją, patrzą, próbują zrozumieć, próbują potem to przekazać. Ale jak to mówią – człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.

    Odpowiedz
    1. Zuzanna Radzik Autor wpisu

      A to bardzo piękna teologiczna tradycja, odczytywać metafory. nauczyła nas tego za Filonem Orygenes, żeby sięgać po metaforyczną lekturę jak mamy problem ze zrozumieniem biblijnego tekstu, albo nie chcemy robić to co on nam każe (te chrześcijańskie metaforyczne odczytanie żydowskich przykazań zawartych w Biblii Hebrajskiej).

      Ale żeby metaforycznie odczytywać dominikanów? Bez przesady, to zostaniemy przy literalnej lekturze.

      Moje wewnętrzne rozumienie tego co przytoczyłam jest takie, że pewne stereotypy kompromitują się powoli. I dlatego trzeba im czasem trochę pomagać 😉

      Odpowiedz
      1. ~Aleksander Wysocki

        Hm…
        Ano obiło mi się o uszy, że Orygenes wykastrował się, żeby nie odczuwać pokus i nie zmagać się z własną seksualnością…
        Ale twierdzenie, że „nauczyła nas tego Orygenes” poczuwam jako próbę zawłaszczenia go przez żeńską połowę ludzkości 🙂

        Co do stereotypów… Oczywiste, że powinny być nieustannie rewidowane. Ludzkość niejednokrotnie błądziła po ślepych zaułkach.
        Natomiast myślę, że człowiek jest na tyle delikatny, że wszelkie gwałtowne eksperymenty niezbyt mu wychodzą na dobre. Piszę tu o pojedynczym człowieku.
        Kojarzy mi się historia o jednym z królów, który pragnąc dowiedzieć się, jaki był pierwotny język Adama i Ewy zarządził wychowywanie kilku niemowląt w izolacji od wszystkich współczesnych mu języków. Cóż, Chomsky nie był oryginalny 🙂

        Kobiety i mężczyźni wydają się jednak być różni od siebie.
        Trudno z małej perspektywy określać „do czego się nadają” (tfu! co za potworek!). To proces historyczny. I zresztą bardzo indywidualny.

        A szybkie decyzje będą miały efekt jak u Orygenesa…
        🙂

        Odpowiedz
        1. ~Aleksander Wysocki

          Liczę, że nie zostałem przez Panią zaszufladkowany jako „reakcjonista” 🙂
          W końcu to, co Pani spędza sen z oczu i pcha do działania to właśnie ni mniej ni więcej tylko szufladkowanie.
          Są różne szufladki… „Murzyn”, „niewierny”, „ksiądz”, „Żyd” i… „kobieta”.

          Będę się natomiast upierał, że tworzenie nowych tożsamości „od zera” ma pewne znamiona utopii. Powstaną nowe stereotypy. Niestety trudno od nich uciec.
          Dają nam wskazówki co do postępowania w terenie, którego indywidualnych właściwości jeszcze nie znamy.

          Czy stereotypy wygłoszone w omówionej książeczce korespondują z aktualną rzeczywistością, to trudno ocenić.
          Idąc za ciosem – jak by Pani na przykład sama opisała „inne spojrzenie” kobiety teologa na tę dziedzinę?

          Odpowiedz
  9. ~ed73

    Z cytatów wynika, ze pisał to mizogin nie znający kobiety, piszący stek głupstw i aż dziw, że ktoś te brednie wydał. Ze zdaniem o kobiecej intuicji można się zgodzić, ale reszta jest stekiem głupstw, ponizaniem wartości kobiet i jakiejś boskiej tajemniczości. No, ale co ma pisać ten zawodowy stary kawaler w sutannie ?

    Odpowiedz
    1. ~Aleksander Wysocki

      Myślę, że rzucanie inwektyw nie na wiele się zda.
      Pomijając drobiazg, że o osobach nieżyjących zwykło się oględniej mawiać.
      Autorką wywiadu jest kobieta. Podobież korektę robiły panie. No tak… Istnieje możliwość, że pracują w opresyjnej korporacji i zmuszono je do tego.
      A może robiły to z premedytacją aby zdemaskować poglądy wrażego antyfeministy? Cóż za perfidia z ich strony!!! Nie zorientował się i zapewne omamiony fałszywym uśmiechem autoryzował podstępny tekst.

      A tak naprawdę to po prostu podobne myślenie wciąż pokutuje w różnych aspektach życia. To pospolity romantyzm! Już Prus w Lalce się zżymał 🙂
      Choć jego podejście niewiele wnosi autentycznych alternatyw.

      A co do intuicji kobiet… Różnie z tym bywa.
      Zależy od tematu, poświęconego nań czasu. No i co najistotniejsze od osoby. Ignorancja ima się obu płci…

      Odpowiedz
  10. ~emancypantek

    Nie ma nic gorszego niż zawoalowanie prawdy mistycyzmem, czy metafizyką w ogóle. Prawda jest naga. Jak na przykład te wyzwolone i materialne niezależne kobiety np. dzieki pokazom live porno show. Palec, czy większy rekwizyt wsadzony tu i tam pokazuje rzeczywistość taką jaka jest-nie jest ona większa niż tego typu „przyrządy miernicze”

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *