Patty i Pat

Była już sędziwą kobietą, kiedy biskup Lincoln w Nebrasce, Fabian Bruskewitz nazwał ją „bardzo starą degeneratką, która wędruje promując brak moralności seksualnej.” To obraźliwie określenie zniosła ze śmiechem, robiąc album do którego wklejała listy poparcia. Co takiego promowała? Faktycznie, od czasu encykliki Humanae Vitae Patricia Crowley nieustannie przypominała, że nie zgadza się z decyzją papieża Pawła VI o zakazie antykoncepcji. Odczuwała bunt wobec encykliki tym dotkliwiej, że spędziła kilka lat w komisji, którą papież powołał by omówiła ten problem.

patty&Pat

Patty była współzałożycielką jednego z najważniejszych ruchów przedsoborowego Kościóła, Ruchu Rodzin Chrześcijańskich (Christian Family Movement) i jedną z najważniejszych świeckich aktywistek katolickich swoich czasów. Wychowana w surowym katolicyzmie, kształcona w katolickich szkołach, gdzieś w tym środowisku spotkała się z katolicką nauką społeczną. W wieku dwudziestu czterech lat wyszła za mąż za Patricka Crowley’a, młodego prawnika. W latach 1939-47 rodzi im się czwórka dzieci, przechodzą jedno poronienie i jedną śmierć niemowlęcia. Jednocześnie Pat Crowley interesował się coraz bardziej apostolstwem świeckich i katolicką nauką społeczną. W jego kręgu znajduje się o. Reynold Hillenbrand, charyzmatyczny entuzjasta encykliki Mistici Corporis i inkluzywnej teologii laikatu oraz o. Louis Putz. Najpierw spotykali się osobno w męskich i żeńskich grupach w ramach Akcji Katolickciej, ale z czasem Crowleyowie zaczęli zapraszać znajome pary do siebie do domu. Tak Hillebbrand i Crowleyowie odegrają dużą rolę w założeniu Ruchu Rodzin Chrześcijańskich. W ich domu dyskutowano na spotkaniach o polityce, życiu rodzinnym, edukacji i problemach społecznych, rozpatrując je w świetle Ewangelii. Kapelan komentował to co mówili dopiero pod koniec spotkania. „Po raz pierwszy mieliśmy w Kościele doświadczenie, że nasze opinie są szanowane. Stawaliśmy się niezależni, myśleliśmy sami za siebie.” – opowiadała Patty. Na każdym spotkaniu czytali Pismo. Szczególnie wybrzmiewał dla nich fragment z Mateusza, by nakarmić głodnych i napoić spragnionych. Rozumieli coraz głębiej, że małżeństwo to nie tylko miłość, ale wspólne działanie.

pat&patty

Z czasem ich dom się zaludnił. Przyjowali dzieci jako rodzina zastępcza, adoptowali. W ciągu lat przewinęło się przez ich dom czternaścioro dzieci. Gościli też u siebie studentów zagranicznych i innych gości. Ich dzieci wspominały po latach, że ich dom był pełen różnorodnych ludzi, wielu kultur, ras i religii, ruchów politycznych. Kierowali się ważną dla obojga, benedyktyńską gościnnością.

Tymczasem Ruch Rodzin Chrześcijańskich zaczął zyskiwać popularność. W 1949 r odbył się pierwszy kongres, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Pat i Patty sporo podróżowali starając się tworzyć nowe grupy i formować ruch. Za te wysiłki otrzymali w 1957 r. medal Pro Ecclesia et Pontifice z rąk Piusa XII. Wkrótce ruch będzie skupiał 125 tys osób w 27 krajach.

To dlatego zostaną w 1964 r., wraz z dwoma innymi parami, zaproszeni przez Pawła VI do Papieskiej Komisji ds. Regulacji Poczęć. Do momentu gdy dołączyli byli w niej tylko księża, lekarze, psychologowie i eksperci od zaludnienia. W 1966 r. Pat i Patty zaprezentowali wyniki ankiety przeprowadzonej pośród par, która pokazywała, że większość małżeństw uważa metody naturalne za przykre i nieskuteczne. W trakcie jednej z gorących dyskusji Marcelino Zalba SJ spytał:L „A co z milionami które wysłaliśmy do piekła za nie przestrzeganie tych zasad?” „Czy Ojciec naprawdę sądzi, że Bóg wykonuje wszystkie Ojca rozkazy” – miała odpowiedzieć Patty.

Ostatecznie komisja rekomendowała zniesienie zakazu. Dwa lata później, na przekór tej rekomendacji, papież Paweł VI wydał encyklikę Humanae Vitae deklarującą zakaz antykoncepcji. Patty i Pat otwarcie komentowali decyzję wyrażając swoje niezadowolenie, co poróżniło ich z dotychczas zaprzyjaźnionymi księżmi. Z okazji 25 rocznicy Humanae Vitae Patty pisała w National Catholic Reporter: „Czuję się zdradzona przez Kościół. Papież ciągle powtarza, że kontrola urodzeń jest złem, ale wiem przecież, że pary muszą praktykować antykoncepcję (…) Tęsknię za Kościołem który jest uczciwy w swoim nauczaniu, który przyznaje się do błędów i otwarcie mierzy z efektami swojej rygorystyczności.” Żal o zaprzepaszczone konsultacje i niesłuchanie głosu katolickich małżeństw pozostał w niej na lata.

Patty

Załamała ją śmierć męża w 1974 r., ale nie przerwała jej aktywności. Tyle że odkryła, że świat inaczej traktuje czyjeś żony, a inaczej samotne kobiety. Aktywną, świecką działaczką katolicką pozostanie do ostatnich chwil swojego długiego życia. Co niedzielę wraz z córką Patsy, która została zakonnicą, odwiedzała więzienie dla kobiet. To nie jedyne co robiły razem. Patty z grupą znajomych ufundowała w 1985 r. Miejsce Debory, największy prywatny przytułek dla bezdomnych kobiet, którym przez lata kierowała właśnie jej córka. Zasiadała w miejskiej radzie mieszkalnictwa, udzielała się w zarządach organizacji kobiecych, które wspierała. Jednocześnie w swoim mieszkaniu na 88 piętrze John Hancock Center w Chicago organizowała spotkania dla 35 kobiet, podczas których dyskutowały modliły się i jadły przygotowaną przez Patty kolację. Wspierała ruch odnowy Kościoła Call to Action, przyjeżdżając na jego kongresy nawet gdy już poruszała się na wózku. Tak długo jak pozwalało jej zdrowie udzielała się też w swojej parafii, między innymi roznosząc chorym komunię. Zmarła mając dziewięćdziesiąt cztery lata. Pod koniec życia zwykła powtarzać: “ Najważniejszą rzeczą jest przesłanie Jezusa. Pozostałe zasady są dla ptaków. Więc nakarm głodnego, napój spragnionego, pomagaj chorym i odwiedzaj więźniów. To jest to, co robię.”

Obserwować, oceniać, działać. Ta metoda zaszczepiona jej i Patrickowi przez o. Hillenbranda (z którym potem poróżnili się o encyklikę Humenae Vitae) byla dla niej ważna do ostatnich dni.

 

 

Korzystałam z artykuły Roberta J McClory, Patty Crowley, giant of Catholic laity, dies at 92, The National Catholic Reporter (08.12.2005)

4 myśli nt. „Patty i Pat

    1. ~Maria(m)

      Przyłączam się do podziękowania. Podziwiam chęć szperania, wyjawiania spraw, wydarzeń o których Kościół ‚ na dole’ nie słyszał, Bo też na cóż taka wiedza może się przydać?
      Czym mniej wierni wiedzą tym lepiej dla ich wiary, głowa spokojna, duch nieporuszony, trwa na straży tradycji. Swoich nakarmią, a dla obcych nie warto dokonywać zmian w praktycznym ‚menu’.

      Stworzyli prawdziwy Kościół jak pierwsi świadkowie Jezusa,
      o nic innego nie chodzi jak tylko dawać z własnego stołu,
      z radością i z przekonaniem.

      Dziękuję. Przesyłam pozdrowienia;-)

      Odpowiedz
  1. ~jaga

    No i bardzo dobrze. Po to dostalismy od Pana Boga rozum, by sie nim poslugiwac najlepiej jak umiemy i rozumiemy. Nie zapominajmy jednak o odpowiedzialnosci za nasze wybory, ktore ida reka w reke z darem wolnosci.
    Osobiscie mam odmienne zdanie i podejrzewam duzy wplyw kultury protestanckiej ( i konsumpcyjnej at large). Jesli ksieza i siostry zakonne moga zyc w celibacie (czego chyba pani Patty nie kwestionuje), to pary tez moga uporzadkowac swoja seksualnosc. Bycie Katolikiem kosztuje, ale czyz Pan Jezus nie powiedzial tez, aby nosic swoj krzyz?

    Odpowiedz
  2. ~lena

    czy trochę nie jest tak, że zatrzymujemy się na zakazie, nie zagłębiając się w temat? ilu ludzi próbowało (naprawdę, pracowicie próbowało) zrozumieć humanae vitae zanim zaczęło krzyczeć o tym, że przecież prawo do seksu, że bliskość itd.?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *