Watykan pyta kim jesteśmy. Odpowiadamy!

Witajcie po przeprowadzce. Nowe miejsce, nowy rok. Co nie znaczy, że będzie w innym duchu. Tak, znowu – i w AD 2015 i w nowej lokalizacji bloga – będziemy się czepiać różnych miejsc styku spraw Kościoła i spraw kobiet. No to możemy zacząć.

Papieska Rada ds. Kultury i watykańska grupa konsultacyjna ds. kobiet szykują na początku lutego 2015 spotkanie plenarne na temat „Kultury kobiet: równość i różnica” (tu można zobaczyć stronę). Ma być tam mowa o równości i różnicy właśnie, o ciele kobiety rozpiętym między kulturą a biologią, o nowych formach udziały w życiu Kościoła, o służbie i władzy, duchowości, niewidzialności ubogich kobiet.

Jasne, to jeszcze żaden news.

To co jednak ważne, to że organizatorzy tuż przed świętami ogłosili wideo-kampanię, którą wzywają katoliczki z całego świata do przesyłania minutowych spotów wideo lub zdjęć z odpowiedzią na pytanie: kim jesteś? co robisz? co myślisz o swoim byciu kobietą? o swoich zaletach i trudnościach, swoim ciele i życiu duchowym?

Pytają, więc warto odpowiedzieć!

 

Tutaj można zobaczyć cały film promocyjny tej akcji po włosku:

 

Skoro pytają „kim jesteś?” to o byciu w Kościele i udziale w jego życiu chyba też chcą się dowiedzieć, skoro to jeden z tematów spotkania. Choć to pytanie nie padło.

Zdjęcia i krótkie wideo należy przesyłać na (watykański) adres: lifeofwomen2015@gmail.com a umieszczając w sieci opatrzyć następująco: #lifeofwomen

Z wybranych odpowiedzi i refleksji zostanie stworzone wideo, które otworzy lutowe spotkanie Rady ds. Kultury dotyczące kobiet i zostanie umieszczone na youtube. Czas na odpowiedź mamy do niedzieli 4 stycznia 2015.

Jeśli się więc tradycyjnie czepiać, to tego, że dano na odpowiedź tak niewiele czasu. Nawet dynamika mediów społecznościowych może nie udźwignąć krótkiego terminu, zwłaszcza w czasie wypełnionym świętowaniem Narodzin Pańskich, nadejścia Nowego Roku i urlopami z tym związanymi. To więc podpowiada, że nie jest to przedsięwzięcie jakoś bardzo poważne. Żadne wielkie badanie opinii.

Ale a nuż ktoś usłyszy. W końcu rzadko ktoś z Watykanu nas tak bezpośrednio pyta, co sądzimy. A nuż, jeśli się zmobilizujemy i odpowiemy, to wśród tych niewielu odpowiedzi które pewnie napłyną w tak krótkim czasie, mamy może szansę zostać usłyszane.

Kato-feministyczny internet w postaci oficjalnych stron ale i tajnych facebookowych grup ogłosił mobilizację.

Zatem drogie Panie i Dziewczęta. Bierzemy w dłoń aparaty, włączamy komputerowe kamerki. Sprzęt z pewnością macie jakiś pod ręką. Nie marnujmy okazji. Panowie, zachęcamy małżonki, partnerki, matki, koleżanki, córki…

To może być krótkie wideo. Może być zdjęcie z wiadomością wypisaną na kartce. Może być po włosku, angielsku.. z polskim też sobie w Watykanie pewnie poradzą.

Nagrywamy 1 minutę.

Screen Shot 2015-01-01 at 2.24.42 PM

Do 4 stycznia wysyłamy na adres:  lifeofwomen2015@gmail.com

Niech nas usłyszą i zobaczą w Watykanie! Zwłaszcza, że sami o to proszą.

A skoro dzielicie się przemyśleniami z Watykanem, to może chcecie się podzielić nimi i tu z nami.  Jeśli tak, to wyślijcie te same zdjęcia i filmy (lub linki do nich) na adres: zydziiczarownice@gmail.com

W treści maila wpisując tekst: „Wyrażam zgodę na zamieszczenie załączonego materiału na blogu zydziiczarownice.tygodnikpowszechny.pl

A dla mieszkanek Warszawy szansa profesjonalne nagranie. W sobotę 3 stycznia czekamy na Was w Klubokawiarni Państwomiasto (Andersa 29) w godz. 16-18 z kamerą. Nagramy pięknie, dzięki uprzejmości Fundacji Dobrego Odbioru.

 

 

19 myśli nt. „Watykan pyta kim jesteśmy. Odpowiadamy!

    1. Maria

      Kobiety w Kościele to najliczniejsza grupa wiernych, są tak widoczne, ze nie trzeba ich szukać/wyszukiwać pytając kim są. Wystarczy chcieć widzieć. Niestety to nie następuje, choć nie do końca tak jest.Kiedy trzeba posprzątać, ułożyć kwiaty, co upiec i ugotować wtedy sobie o nas przypominają. Wczoraj nie było szafarza na mszy św. a najwięcej przystępujących do komunii było kobiet. Dlaczego jedna z nich nie mogłaby rozdawać Komunii Św? Wśród wielu znanych mi grup społecznych najbardziej dla mnie tajemniczą i niezrozumiałą jest duchowieństwo Kościoła katolickiego. Kim są? Zosią-samosią? Samowystarczalni? Wyjęci spod prawa? Nawet Jezus nie miał takich’ przywilejów’. mam też przyjaciół w gronie kapłanów, w rodzinie też.
      Myślę, że owa kokieteria to tak w poczuciu jakiejś więzi, która jest, ale nie bardzo nam pasuje. Specyficzna miłość.
      .

      Odpowiedz
  1. Kalina

    Papieska Rada ds. Kultury i watykańska grupa konsultacyjna ds. kobiet ????? Przepraszam, ale wątpię i w kompetencje tego ciała, i w to żeby był sens rozmowy z nimi. Powinni się uczyć nie z naszych „odpowiedzi”, ale sledzac rzeczywistość. Chocby w telewizji i innych mediach:))

    Odpowiedz
  2. radek

    Czytam czasem elektroniczną Frondę, czasem by pośmiać się, czasem by się przestraszyć. Nie jest to witryna przychylna (oględnie mówiąc) feministkom. Ostatnio przykuł mą uwagę wywiad z kardynałem Burke, zresztą będącym chyba jednym z autorytetów dla redaktorów Frondy. Ten artykuł, o kryzysie męskości w Kościele, to trzeci przypadek, nie jest mi do śmiechu, ani mnie nie straszy, tylko budzi moją złość. Dawno nie czytałem tak wielu bzdur. Mam nadzieję, że głos kobiet ktoś w końcu wśród purpuratów usłyszy.

    Odpowiedz
    1. Maria

      Kardynał Burke o Synodzie papieżu Franciszku. „Zwołano go w celu osłabienia nauczania Kościoła”.
      Myślę, ze chodzi o zachowanie starej nomenklatury. Kościoła nie można osłabić jeśli wierni jesteśmy Temu, który tchnie kędy chce. Dla Niego nie istnieje takie nauczanie, taki katechizm którego nie można było poruszyć, naruszyć. Kolejna wypowiedź kardynała jakoby Kościół był łodzią bez steru przypomina ocenę ks. T. Halika wobec działań Benedykt XVI otwierającego szerzej drzwi Lefebrystom. i Tu leży po części problem to jedno. Dwa -nacisk nauczania Jana Pawła II na pierwszeństwo zachowania nierozerwalności sakramentalnej małżonków nie należy odczytywać bezwzględny przepis którego nieprzestrzeganie wiąże się z odrzuceniem, karą. A niestety niedopuszczenie do komunii z wiernym całego Kościoła jest karą.
      Wierność jednak ślubujemy w pierwszej kolejności sobie. Nie przepisom i nie papieżowi. Sakramentu małżonkowie udzielają sobie, a Kościół jest tylko świadkiem.

      Odpowiedz
    2. Maria

      W kwestii kryzysu męskości w Kościele. otóż poniekąd zgadzam się z taką tezę, z tym że nie ma on nic wspólnego z ruchem feministycznym . Po prostu przyczynili się do niego sami hierarchowie oraz tzw. nauczanie, które gloryfikowało męską duchowość jakoby stojącą wyżej, nadrzędną. To się już przetarło, straciło koloryt, smak …i węch. Ruch kobiet w Kościele to zmieni, przywróci właściwe spojrzenie na relacje damsko-męskie w Kościele, także pomiędzy duchowieństwem, a kobietami. Kardynał, być może z racji wieku, przyzwyczajeń tego nie widzi, niemniej Duch Św. jest w sile wieku. Rację miał ks. Wojciech Lemański.
      Czas na zmiany.

      Odpowiedz
  3. Maria

    Ważna informacja dla osób sądzących jakobym była rozwódką, czy żyła w niesakramentalnym związku.
    Nic takiego nie miało i nie ma miejsca. Moje zainteresowanie problemem, znaczące, wypływa z troski i współczucia wobec niesprawiedliwości, która dotyka tych, co najbardziej ucierpieli w wyniku decyzji, której KNW zgodnie z przepisem (czytaj nauczaniem) nie może odwołać. To nie jest nauczanie to jest skrajny fundamentalizm. Oni nie słuchają ludzi, nie muszą, bo sami w związkach nierozerwalnych nie żyją.

    Odpowiedz
  4. plainduncan

    To przerażające jak wiele kobiet ma alergię na mężczyzn. To chyba największa choroba cywilizacyjna naszych czasów.

    Odpowiedz
    1. Maria

      Problem w tym, że ‚choroby’ nie potrafimy zdiagnozować stąd tylu znachorów. W oczach zdrowego mężczyzny Europa się zestarzała, bo swoją młodość , młodego ducha zmarnowała. Ale znam też żywotne babcie, pełne energii, dobrej woli pomimo iż wiecznie młodzi, dziarscy i silni mężczyźni nie zaprosili do ‚czynienia sobie ziemi poddaną’ kobiet, które w ich mniemaniu ‚zdziadziały’.

      Odpowiedz
  5. plainduncan

    Nie wiem czy jest rzeczywiście tak, iż Kościół katolicki kobiet nie docenia, kobiety ignoruje, kobiet nie szanuje. Pewnie mogłoby być i powinno być lepiej. Sądzę natomiast ( takie mam silne przeświadczenie ), że w obronie kobiet często staje sam Pan Bóg. Przykład ( bardzo subiektywny, osobisty i nie podparty naukowym eksperymentem ). Miałem kiedyś taki oto sen. Śniła mi się moja najstarsza córka. We śnie dziewczyna wdrapywała się na górę. Pogoda była ładna, do szczytu było niedaleko – sielanka raczej. I wtedy nagle dzieciak się pośliznął. Najpierw powoli zsuwał się po skarpie, a później już runął w przepaść. Wtedy ja przerażony we śnie pędzę wirtualnie z góry w dolinę. Po chwili znajduję dziewczynę. Leży poskręcana, połamana – krótko mówiąc – zabita na śmierć. Miałem zamiar ten sen zignorować, ponieważ bardzo mi się ten sen nie podobał. Jednakże niepokój pozostał. Tu pewne wyjaśnienie. Jeśli się przeważnie przebywa za granicą i z dziećmi spędza relatywnie mało czasu to relacje z nimi są, owszem, miłe i sympatyczne ale raczej dość płytkie. Człowiek w niewielkim stopniu zdaje sobie sprawę z tego, co się z jego dziećmi, a także wokół jego dzieci dzieje. Okazało się, że – jak to ładnie gadają – jest źle ale nie tragicznie. Ten otrzeźwiający, edukacyjny sen pomógł mi podjąć pewne decyzje. Teraz nie jest mi wcale lżej, a nawet wręcz przeciwnie. Interes dziecka ( młodej kobiety ) stanowi jednak ważny priorytet.

    Odpowiedz
  6. zosia

    trafiłam na informację o plenarnym spotkaniu dzisiaj, czyli w momencie, gdy „się dzieje”. faktycznie, święta Bożego Narodzenia to nie był dobry czas na wzywanie szczególnie KOBIET całego świata do nagrywania i nadsyłania klipów. Przejrzałam kilka forum gazet ogólnokrajowych (np. Daily Mail) gdzie dodatkowo zwracano uwagę, że ta forma przekazu będzie raczej niedostępna tym kobietom, które tworzą większość populacji – tym, które żyją w strefach ekonomicznej i społecznej biedy.
    Cóż, mleko się rozlało. Mam jednak nadzieję, że np. Tygodnik Powszechny chyżo zamieści relację z tej plenarki, opisze ewentualne owoce…
    właśnie wczoraj dywagowałam sobie na temat pozycji kobiet w Kościele Katolickim z pewnym bardzo otwartym acz nie wyluzowanym mnichem-kapłanem i „uzgodniliśmy stanowisko”: zgodziliśmy się odłożyć kwestię kapłaństwa kobiet, gdyż w tym punkcie mamy protokół rozbieżności, czy charyzmat musi koniecznie ograniczać się do jednej tylko płci biologicznej; natomiast w całej rozciągłości uznaliśmy potrzebę otwarcia struktur kościelnych na współudział kobiet. A co do kwestii kapłaństwa, to jeszcze wygenerowała nam się taka refleksja : gdyby kapłaństwo faktycznie postrzegane było jako służba, a nie przywilej, łatwiej można by kobietom zgodzić się, że akurat tego rodzaju służby pełnić nie będą. ostatecznie mężczyźni nie mogą służyć dzieciom przez karmienie piersią…
    reasumując: czekamy na wiadomości o tym, co przyniosła plenarka!

    Odpowiedz
  7. Maria

    Episkopat blokuje ratyfikację Konwencji ws. zwalczania przemocy wobec kobiet, a Ty, Zosiu, marzysz o większym udziale kobiet w decydowaniu o czymkolwiek w Kościele? Przecież to jawna dyskryminacja .
    Ja nie mam wpływu na nic, nie podejmuję żadnych decyzji, cokolwiek dziele się w Kościele dzieję się bez udziału kobiet. Natomiast panowie biskupi roszczą sobie prawo do decydowania o kobietach w sprawach o których nie mają zielonego pojęcia, ba, nikt ich o zdanie nie pyta, a już na pewno kobiety którym nie kwapią się osobiście udzielić pomocy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *